Tadeusz Kulisiewicz to jeden z najwybitniejszych polskich grafików i rysowników XX wieku. Urodził się i dorastał w Kaliszu, jednak przez większość swojego artystycznego życia związany był ze środowiskiem warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych.

Debiutował w latach 30. XX wieku cyklem drzeworytów Szlembark, w którym przedstawił życie górali w ubogiej podhalańskiej wiosce. Tematyka szlembarska zdominowała twórczość Kulisiewicza na kolejne dekady. Dla artysty najważniejszym tematem był człowiek, a przede wszystkim – kobieta. Fascynował go motyw macierzyństwa. Kulisiewicz tworzył portrety, akty, ukazywał ludzi przy pracy – często wśród zwierząt. Stworzył również wiele pejzaży, wedut i marin. Na jego twórczość ogromny wpływ miały podróże, dogłębna znajomość historii sztuki i tysiące obejrzanych dzieł malarstwa, rzeźby i architektury. Kulisiewicz za życia był twórcą docenionym i nagradzanym, a jego sztuka wystawiana była w różnych zakątkach świata, od Rzymu po Rio de Janeiro, Nowy Jork, Pekin, São Paulo, czy Hawanę.

Tadeusz Kulisiewicz w testamencie przekazał rodzinnemu miastu wyposażenie swojej pracowni, która w latach 1952-1988 mieściła się w jego mieszkaniu przy ulicy Mazowieckiej 7 w Warszawie. Dar obejmował m.in. ponad 1300 rysunków, grafik i szkiców. Dzięki niemu oraz dzięki sukcesywnemu budowaniu kolekcji prac artysty, która trwa już ponad pół wieku, Muzeum Okręgowe Ziemi Kaliskiej jest właścicielem największego zbioru sztuki Kulisiewicza.

Na ekspozycji obejrzeć można ponad sto prac graficznych i rysunkowych artysty, m.in. z cykli Szlembark, Kobieta, Rysunki z Chin, Rysunki z Indii, Rysunki z Meksyku, Laguna wenecka oraz ilustracje do dramatów Bertolda Brechta.

Zrekonstruowana z oryginalnych elementów pracownia artystyczna Tadeusza Kulisiewicza stanowi wyjątkowy walor ekspozycji jemu poświęconej. Od czasów Szolca-Rogozińskiego chyba najbardziej podróżujący Kaliszanin – napisano o Tadeuszu Kulisiewiczu na łamach kaliskiego czasopisma. W czasach PRL-u Kulisiewicz podróżował do Azji i obu Ameryk, a z każdego wyjazdu przywoził pamiątki, które zdobiły jego pracownię. Atelier Kulisiewicza wypełniały mirabilia z różnych kontynentów, tworząc swego rodzaju wunderkamerę. Obok siebie znalazły się dzieła sztuki ludowej, obiekty przyrodnicze, skarby tropikalnych mórz, bukiety suszonych kwiatów, modele statków, przedmioty kultu i najcenniejsze z całego zbioru – prekolumbijskie figurki terakotowe przywiezione z Meksyku.

A pośrodku, w sercu pokoju stał stół – miejsce pracy. Ów skarbiec Kulisiewicza można zobaczyć w niemal niezmienionej formie w gmachu głównym Muzeum.